Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenki. Pokaż wszystkie posty

Niezłe 3 tygodniowe poślizgnięcie w postanowieniu noworocznym... Brawo ja, ale zaczęłam chyba doceniać robienie czegoś dla przyjemności, a n...

Krótki przegląd muzyczny ♥

Niezłe 3 tygodniowe poślizgnięcie w postanowieniu noworocznym... Brawo ja, ale zaczęłam chyba doceniać robienie czegoś dla przyjemności, a nie dlatego, że coś muszę robić. Plus nie mam zbytnio pomysłów na posty, gdyż nie uważam, żeby moje wcześniejsze posty były jakoś interesujące dla ludzi, ale się staram i chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Aktualnie zaczęły mi się ferie w poniedziałek (i choć ferie, to klasa maturalna i fakultety w ferie, więc do szkoły i tak chodzę), więc mam troszeczkę wolnego czasu. Pomyślałam, że pierwszy post w tym roku, będzie o czymś co kocham, czyli o muzyce. Chciałabym się z Wami nią podzielić i może też wpadnie Wam coś do ucha tak jak mi :D

1. CASTLE ON THE HILL i SHAPE OF YOU


Postanowiłam połączyć te dwa utwory, gdyż łączy je artysta, a mianowicie niezwykle utalentowany Ed Sheeran. Kiedy tylko usłyszałam oba kawałki, zakochałam się "od pierwszego usłyszenia". Mają chwytliwą melodię, nawet nie najgorszy tekst (zwłaszcza Castle On The Hill) i jest łatwo je śpiewać, a o to też chodzi w muzyce. Ed wrócił na rynek po przerwie z nową energią i niedługo będziemy mogli usłyszeć całą płytę :)

2. I DON'T WANNA LIVE FOREVER


Tak, jest to piosenka promująca "Ciemniejszą stronę Greya" (mało a bym pomyliła tytuł z tą pierwszą częścią). Piosenkę śpiewa Zayn (Zayn Malik) i Taylor Swift. W sumie nie wiem czemu byłam negatywnie nastawiona do tej piosenki na początku nawet jej nie słuchając, ale kiedy przypadkiem ją usłyszałam, to tylko wciskałam replay. Ma tak przyjemną melodię i jak Zayn śpiewa swoje góry (które swoją drogą są wyższe niż Taylor) to przechodzą ciarki. Wspaniały utwór i polecam każdemu.

3. LIGHTS OUT


Tym razem nie jest to nowość, tylko coś co mogliście już słyszeć od pół roku. Ja też słyszałam ją już dawno, na filmiku theDOMINICshow i już wtedy mi się podobała, ale jakoś nie szukałam jej nigdzie, aż w sumie do przedwczoraj i aż się zdziwiłam jak bardzo mi wpadła w ucho. Nie jest to może "tekst wysokich lotów" albo "wyszukana melodia", ale poprawia humor i fajnie jest do niej tańczyć. Redfoo zrobił kawał dobrej roboty :)

4. BRIGHT


Piosenka z 2015 roku, a ja się o niej dowiedziałam wczoraj na Musical.ly (jak coś to nazywam się "mooonly"), słuchając przyśpieszonej wersji tej piosenki. Zaciekawił mnie przede wszystkim tekst. Wiecie: konstelacje, Księżyc, Neptun te sprawy, więc musiałam sprawdzić całą piosenkę. Żałuję, że nie znalazłam jej wcześniej. Słuchając jej wyobrażam sobie letni wieczór, jazda samochodem pośrodku drogi prowadzącej do horyzontu. 

5. PURPOSE


Tą piosenkę znam już bardzo długi czas, ale ostatnio miałam gorsze momenty w życiu i szukałam jakiejś piosenki, która mnie podbuduje na duchu i o dziwo ta mi pomogła. Nie tyle przez tekst, który swoją drogą jest naprawdę dobry, ile przez melodię, która jest bardzo uspokajająca. Utwór jest o celu w życiu, do którego trzeba dążyć, ale trzeba się też pogodzić z porażkami. Ci którzy nie lubią Justina Biebera też powinni posłuchać tej piosenki, gdyż podoba się ona wszystkim niezależnie czy go lubią czy nie.

I to wszystko jak na razie. Miło by mi było gdybyście dali znać czy się Wam podobało.

Miłej nocy/miłego dnia ♥

xx

Alex


Cześć Wam wszystkich. Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami, więc jako pierwszy taki świąteczny post postanowiłam na luzie, bez większ...

Christmas tag! ♥ + najlepsze świąteczne piosenki ♫

Cześć Wam wszystkich. Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami, więc jako pierwszy taki świąteczny post postanowiłam na luzie, bez większego przygotowania, zrobić Christmas Tag, który przed dosłownie sekundą zobaczyłam na youtubie :)

  • Wolisz w święta chodzić w piżamie, czy elegancko się ubrać?

Ja szczerze powiedziawszy jako chyba jedna z niewielu nie lubię chodzić cały dzień w piżamie. Czuję się wtedy dość dziwnie. Zawsze się ubiorę jakoś byle jak, ale nie w piżamę. W święta staram się ubierać ładniej aczkolwiek w drugi dzień świąt już mam trochę wywalone :D

  •  Gdybyś mogła w tym roku kupić prezent tylko jednej osobie, kto by to był? 

Hmm... strasznie ciężkie pytanie. Mam trochę osób dla, których mogłabym coś kupić na święta i nie umiem wybrać jednej osoby. To tak jakby zapytać matkę, które dziecko kocha najbardziej :D Pewnie ten prezent dałabym sama sobie, żeby nikogo nie faworyzować :D


  •  Czy prezenty otwierasz rano czy wieczorem w Wigilię? 

Zawsze otwieram wieczorem po skończonej Wigilii, wtedy jeszcze jest taka atmosfera przyjemna i czuję takie podekscytowanie. W tym roku jednakże moja tradycja ulegnie zmianie ;)

  •   Czy kiedykolwiek zrobiłaś domek z piernika? 

Nie, aczkolwiek zawsze chciałam zrobić! To wygląda tak idealnie w nastroju świątecznym. Choć pewnie, albo by mi nie wyszedł, albo byłoby mi szkoda później go zjeść :D



  •  Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?

Jeść! :D Hahah A tak na serio to lubię spotykać się z rodziną, oglądać świąteczne filmy, śpiewać świąteczne piosenki, spotykać się ze znajomymi, robić zdjęcia i w sumie relaksować się i cieszyć się z tego jedynego czasu w roku :)

  •  Ulubiona świąteczna potrawa?

Ja za świątecznymi potrawami aż tak nie szaleję. U mnie w domu jest sama ryba praktycznie tylko w 50 innych wersjach. Najbardziej jednak chyba smakuje mi z takich typowych świątecznych potraw to ryba faszerowana w galarecie i rolada z kurczaka, ale takimi mniej typowymi potrawami, które u mnie są bądź u moich dziadków na święta to sałatka warzywna, tatar, chrzan i przeróżne ciasta :)


  •  Twój ulubiony film świąteczny? 

Zdecydowanie "Grinch świąt nie będzie" i "Opowieść Wigilijna" to mogę tak ciągle oglądać. Jest jeszcze też klasyk, który zawsze idzie w przerwie świątecznej, czyli "Vinci" i choć to nie jest film świąteczny to i tak go kocham i zawsze idzie w święta :)

  •  Makowiec czy sernik? 

To jest w sumie ciężkie pytanie, bo lubię i to i to. Aczkolwiek wybiorę sernik, bo tam mak nie zostaje w zębach :)


  •  Czy kiedykolwiek ulepiłaś bałwana?

Oczywiście, że tak! Mam park obok domu. Tata mnie zawsze zabierał do parku jak byłam mała i robiliśmy bałwana i  zjeżdżaliśmy na sankach :)

  •  Co wolisz - Wigilię czy pierwszy dzień Świąt? 

To zależy. Wigilię lubię, bo są wtedy prezenty, ale nie lubię dlatego, bo nie lubię składać życzeń ludziom i się dzielić ze wszystkimi opłatkiem, więc chyba wolę pierwszy dzień świąt :)

  •   Białe czy kolorowe lampki choinkowe? 

Ja w domu zawsze od wieków miałam kolorowe światełka, ale na zdjęciach lepiej wychodzą białe i chyba też trochę lepiej wyglądają. Dlatego jak będę mieć własny dom i będę mieć swoją pierwszą choinkę to kupię białe lampki :)



+

Świąteczna playlista













Miłego dnia 

xx

Alex

Hej :) Dzisiaj przychodzę do Was z dość luźnym postem. Chciałam Wam pokazać co robię w wolne dni. Zapraszam :) 1. Przekąski Ja jestem ...

Cosy day ♥

Hej :)

Dzisiaj przychodzę do Was z dość luźnym postem. Chciałam Wam pokazać co robię w wolne dni. Zapraszam :)

1. Przekąski

Ja jestem człowiekiem, który dość często je. Nie jem dużo, gdyż właśnie mam takie małe przekąski, po których nie jestem głodna. Często to jest jakiś plasterek wędliny, albo banan, alb jakieś orzechy laskowe. Dzisiaj z racji tego, że na obiad mam rosół i mama obierała marchewki to właśnie wzięłam sobie trochę marchewek :)


Jak na mnie to jest bardzo zdrowa przekąska. Kiedyś jak byłam mniejsza rodzice dawali mi sok z marchwi do picia, gdyż ogólnie jestem blada i mam mało witamin. Teraz już tak nie robię, choć czasami by się to przydało ;)

2. Ciepła herbata

Ciepły napój to jest niezbędnik w jesienne dni, takie jak teraz kiedy jak się budzisz jest ciemno, jak wracasz ze szkoły jest ciemno i nawet w południe jest ciemno. Jesień jest dość depresyjną porą roku. Ale równocześnie jest idealna na zagrzebanie się w jakimś kocu z gorącą czekoladą bądź tak jak ja z gorącą herbatą. Ja akurat wybrałam żurawinową herbatę, bo nie lubię zielonych a tylko takie miałam w domu. Nie wiem czy to był dobry wybór, gdyż ta herbata była kwaśna co jest kompletnie nowym doświadczeniem dla mnie.



Oczywiście na żadnych zdjęciach nie mam makijażu, gdyż nigdzie nie wychodzę i mało mnie obchodzi, żeby dobrze wyglądać. W sumie nawet jakbym gdzieś musiała wyjść to bym się nie umalowała :)

3. Luźne ubrania

Ja nie jestem typem człowieka, który chodzi w dresach po domu (ba, nawet ich nie mam) bądź w piżamie, ale i tak chodzę na luzie tak, żeby było mi wygodnie i żeby nie było mi żal tych ubrań jak je ubrudzę co się często dzieje (talent odziedziczony po rodzicach).


Dzisiaj założyłam mega wygodną bluzkę, którą kiedyś kupiłam w lumpeksie za grosze. Ma ona na sobie kotki i pieski, więc idealna dla mnie, bo kocham zwierzęta. Jest w rozmiarze 42/44 co kompletnie mi nie przeszkadza, bo ja nigdy nie chodzę w przylegających ubraniach i wolę chodzić w luźniejszych rzeczach.

4. Dobra książka

Wczoraj porzuciłam ostatnie nadzieje, że uda mi się przeczytać "Lalkę", więc postanowiłam przeczytać streszczenie i zacząć jakąś ze swoich książek, których się nazbierał niezły stosik. Akurat na tą książkę patrzyłam już od dłuższego czasu, ale nie mogłam się za nią nijak zabrać. Aż właśnie do wczoraj :)


Od wczoraj zdążyłam przeczytać 6 rozdziałów i zapowiada się naprawdę nieźle. Nie jest to może jakaś mega nieprzewidywalna historia tak jak np. w "Grzeszniku", ale ta też nie jest niczego sobie. Gdy ją przeczytam to może napiszę tu o niej recenzję :)

5. Muzyka

Tym chyba akurat nikogo nie zadziwię, jeśli ktoś już czytał moje wcześniejsze posty. Z muzyką się nie rozstaję i bardzo ubolewam nad tym, że śpiewam jak kot, którego się nadepnie na ogon. Nie no, aż tak źle nie jest :) Ostatnio słuchałam dość wolniejszych piosenek, bardziej nastrojowych, ale też słucham czasem trochę szybszych kiedy chcę wyłączyć myślenie.

Dzisiaj polecę Wam:




I to tyle. Tak przeważnie spędzam swój wolny czas. Dajcie mi znać w komentarzach czy też tak spędzacie dni wolne czy jesteście bardziej kreatywni? :) Do następnego razu! :)

xx

Alex

Hej! Dzisiaj pomyślałam, że przyjdę do Was z niekosmetycznymi, ale i kosmetycznymi ulubieńcami. Nie chcę robić tego jakoś miesięczne, bo tr...

Ulubieńcy ostatnich tygodni♥

Hej!
Dzisiaj pomyślałam, że przyjdę do Was z niekosmetycznymi, ale i kosmetycznymi ulubieńcami. Nie chcę robić tego jakoś miesięczne, bo trzeba się tego bardzo pilnować. Na przykład z kosmetyki niektóre znajduje i są genialne, ale łapię się na tym, że dopiero je kupiłam a jest inny miesiąc.

Ale przejdźmy już do tematu.

Ulubieńcy by Alex


Może zacznę od czegoś co znaczy dla mnie najwięcej, czyli mój album ze zdjęciami jak byłam mała. Oczywiste jest to, że nie pamiętam jaka byłam będą brzdącem. Znam się tylko z opowieści, że tak powiem :) Jakoś te zdjęcia zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy :) Ponoć byłam zabawnym dzieckiem :D To też widać na tych zdjęciach. A teraz trochę taki throwback thursday w środę ;)















Tak to ja jak byłam mała. Nie byłam jakoś mega uroczym dzieckiem :D


Następnym ulubieńcem powiedzmy, że jest to ulubieniec nie z mojej własnej woli, gdyż jest to tran. Tak tran. Oczywiście w kapsułkach, bo syropu chyba bym nie przeżyła :D Jakoś na początku kompletnie nie wierzyłam w tran. Uważałam, że jest bezsensowny. No bo jak jakaś tabletka ma mi pomóc? Jednak od pewnego czasu zauważyłam, że nie wiem czy to przez to, że po prostu z tego wyrosłam, czy właśnie tran mi pomaga, ale praktycznie nie choruję. Zdarza się, że mam jakiś kaszel sporadycznie, ale bardzo szybko z tego wychodzę i nie ma najmniejszego problemu. Ja (jeśli nie zapomnę) to zawsze biorę 1 kapsułkę dziennie od razu po zjedzeniu śniadania. Tak, więc polecam Wam spróbować. Po prostu przetestować :)


Następnymi ulubieńcami są książki. Nie wiem jak wy, ale ja się sama przerażam co się ze mną ostatnimi czasy dzieje, bo ja praktycznie nie czytam książek. Doszłam do wniosku takiego, że przez to, że jestem zawalona szkołą i muszę praktycznie co tydzień czytać inną lekturę to mi się po prostu odechciewa. Nie sprawia mi to przyjemności jaką powinno i jaką kiedyś sprawiało mi czytanie książek. Ale mam jednak Wam  książki do polecenia, które przeczytałam już bardzo dawno temu, ale myślę, że jak coś to nadal są w sklepach :)

Pierwszą z nich jest ta oto książka:


Z góry przepraszam z powyginane rogi, ale ona jest już ze mną bardzo długo i wiele przeszła :) Chciałabym Wam przedstawić 1 część serii Gone, która nazywa się "Niepokój". Ja dostałam bodajże ją na któreś święta od mojej siostry kiedy to jeszcze dużo czytałam. Jest to tak genialna książka według mnie. Strasznie się wciągnęłam. Przeczytałam oczywiście wszystkie części z tej serii i muszę powiedzieć, że zawiodłam się zakończeniem, ale i tak uważam, że cała seria jest świetna. 
Ogólnie cała seria opowiada o tym, że pewnego normalnego dnia, z pewnego miasta znikają wszystkie osoby powyżej 15 roku życia. Zostały same dzieci. Nad miastem pojawia się dziwna bariera, której nie da się przejść, ani obejść. Zaczyna się walka o przetrwanie. Dzieci zaczynają mieć dziwne moce paranormalne. Poza tym w 15 urodziny ktoś staje przed wyborem: zostać w pułapce czy wydostać się stąd.

Kolejną książką jest "Dziewięć żyć Chloe King"


Jest to książka, którą ja osobiście lubię, ale znam też osoby, które mówią, że ta książka jest beznadziejna. Może ja po prostu kocham fantastykę w każdej postaci :) Jest to również dopiero pierwsza część, tym razem trylogii, ale niestety w tym wypadku nie czytałam pozostałych książek, więc nie mogę się wypowiedzieć dokładniej na jej temat. Wiem, jednakże, że jest serial na podstawie tej książki o tym samym tytule, więc warto sprawdzić jeśli ktoś nie jest fanem książek.
Ta książka opowiada o tytułowej Chloe King, która jest normalną nastolatką, a przynajmniej tak jej się zdawało do pewnego momentu. Zaczynają się u niej uwydatniać nadprzyrodzone zdolności. Biega dużo szybciej niż zwykły człowiek i zaczyna ją to niepokoić. Jest też w ogromnym niebezpieczeństwie, gdyż ktoś chce ją zabić za to, że jest inna. Czy umiera, czy przeżywa to chyba wszyscy musimy poczytać :)

Następnym ulubieńcem tym razem kosmetycznym jest korektor z Essence, którego aktualnie używam :)


Wygląda dość niepozornie, ale działa cuda :D Ja mam z natury ogromne cienie pod oczami. Po prostu tak już mam i cokolwiek bym nie robiła to one i tak tam będą. Czasami bardziej fioletowe czasami mniej, ale są. Więc postanowiłam je zacząć zakrywać. Ja jestem ogólnie człowiekiem, który jest kompletnie leniwy, nic mi się nie chce robić i rzadko się maluję, bo wychodzę z założenia, że ktoś prędzej czy później zobaczy mnie bez makijażu ;) Ale no ok, pomyślałam sobie, że chociaż to będę rano robić. No i zrobiłam. I robię do dnia dzisiejszego :)


Oczywiście, że nawet jak go nałożę to jednak widać trochę, ale jednak po nałożeniu to jest niebo i ziemia. Naprawdę nie miałam wcześniej tak dobrego korektora a zwłaszcza, że on nie jest taki drogi. Jest też przede wszystkim matowy, więc nie potrzebuję pudru, żeby go przykryć jeszcze. Jedynie co to jest bardzo śmieszny w dotyku. Jak właśnie taki mus jak to oni nazwali, ale kiedy się wciera w skórę to robi się taki puder jakby. Naprawdę polecam wszystkim go przetestować :)

A teraz nie byłabym sobą, gdybym nie wstawiła paru piosenek, których słucham ostatnio non-stop, bo ja od muzyki się nigdy nie odrywam i praktycznie cały dzień coś sobie podśpiewuję ;) A więc jest to parę takich utworów, które jakoś na mnie wpływają :)

Ania Iwanek & Pati Sokół ft. Piotr Cugowski - Miasto


Ed Sheeran - Lego House


Troye Sivan - WILD


Justin Bieber - What do you mean?


 The Weeknd - Can't Feel My Face


xx 

Alex

P.S. Wszystkie użyte zdjęcia są moje i są objęte prawami autorskimi i nie wolno ich kopiować

Nie wiem czy chcielibyście taką serię na moim blogu, ale nie mogłam wymyślić nic kreatywnego a nie chcę też zaniedbywać tego bloga, bo chcę ...

#AlexKomentuje n°1 (imigranci)

Nie wiem czy chcielibyście taką serię na moim blogu, ale nie mogłam wymyślić nic kreatywnego a nie chcę też zaniedbywać tego bloga, bo chcę go prowadzić porządnie. W tej serii wypowiadałabym się na obecne tematy, które wywołują wiele emocji, ale także bym opowiadała co tam u mnie się obecnie dzieje i dawałabym na koniec coś Wam do polecenia tzn. piosenkę jakąś czy też książkę albo film. Może to właśnie przetestujemy. Jeśli nie będzie złych komentarzy, a wątpię, bo do tej pory dostałam 1 komentarz to mogę to kontynuować. Nie będzie to regularna seria. Po prostu jak będę chciała z Wami pogadać to wtedy to zrobię :)

Pierwszy temat: imigranci. U mnie praktycznie na każdej lekcji jest poruszany ten temat, co się już robi trochę nudne, aczkolwiek pomyślałam, że warto się jednak wypowiedzieć na ten temat skoro jestem Polką i to też mnie dotyczy.
Po pierwsze zawsze mówię o nich imigranci, gdyż tam uchodźców prawdziwych jest praktycznie garstka a większość to zwykli imigranci ekonomiczni, którzy idą po pieniądze. Prawdziwi uchodźcy, którzy chcą uciec przed wojną idą do ambasad i starają się załatwić wszystko zgodnie z prawem, gdyż na taką wyprawę ich nawet nie stać.
Może by nie nabrało takiego wydźwięku, gdyby to nie byli muzułmanie. I ok, mogą mieć tą swoją religię, ja tam ich nie bronię, ale jak ktoś chce mnie zabić za to, że ja wyznaję inną wiarę i uważa, że on mi nawet pomaga przez to, to coś tu się nie zgadza. I ok, ja naprawdę głęboko wierzę, że są normalni muzułmanie, bo słyszałam wiele już historii, dobrych również. Tylko jak w tak wielkiej fali imigrantów odróżnić zwykłego muzułmanina od radykała? Nikt tego nie zrobi. Tak samo jak odróżnić osobę naprawdę potrzebującą pomocy od takiej, która tylko udaje.
Niektórzy mogą powiedzieć, że musimy ich przyjąć, bo Unia, bo jak nie przyjmiemy to znaczy, że jesteśmy ksenofobami i rasistami, że Polacy też masowo wyjeżdżali i nadal wyjeżdżają za granicę itd.
  • Unia powoli słabnie. Nie długo zacznie się rozpadać. Wszyscy chcą się od niej uwolnić, wiec czemu mamy się jej słuchać? Bo daje nam pieniądze? My też dajemy na nią pieniądze, więc jaki jest w tym sens?? Powinniśmy się zająć sobą i myśleć o przyszłości naszego kraju, a nie przypodobać się wszystkim naokoło. To tak jak w życiu. Będziesz się słuchać jak ktoś ci mówi jak powinieneś się ubierać czy sam będziesz decydować o tym co TY chcesz?
  • Ksenofobia i rasizm. To dość mocne słowa. Ja nie mówię, że ja bym tym uchodźcom nie pomogła, bo bym to zrobiła i to z ogromną przyjemnością, ale są inne metody na to i to nie jest sprowadzanie ich do siebie. Nie wiem czy ktoś z Was chodził na wolontariat. Na wolontariacie, pomagasz ludziom, ale to ty idziesz do nich, a nie oni do Ciebie. Nadal jest to pomoc i naprawdę dla wielu ludzi ona daje bardzo dużo. Tak samo my moglibyśmy pomóc uchodźcom nie sprowadzając ich do siebie, bo tak tylko zbywamy problem, którym tak naprawdę jest wojna. Zauważcie, że ja mówię o uchodźcach. Nie o imigrantach. Z tego wniosek jest taki: jeśli ja chcę im pomóc bezinteresownie, chcę żeby byli szczęśliwsi to, to nie jest rasizm ani ksenofobia.
  • Co do Polaków wyjeżdżających za granicę. Zgodziłabym się, że to jest jakiś argument, gdyby nie pewien fakt. Polacy wyjeżdżając zawsze dostosowywali się do panujących gdzieś norm i praw. Nigdy nie narzucali własnych ideologii. Często ciężko pracowali by w ogóle przeżyć. Wszyscy się asymilowali.
Jest w ogóle jeszcze jedna rzecz. Teraz wszędzie mówią o imigrantach: w gazetach, w internecie, w telewizji, na ulicach. Wszędzie. I nikt nie patrzy co robi Rosja i jak zachowuje się Putin. A to jest bardzo duży błąd. Krążą plotki, nie wiem czy to prawda, mogę się mylić i naprawdę mam taką nadzieję, krążą plotki, że Białoruś planuje podpisać układ z Rosją o włączenie Białorusi do Rosji. Później jest nasza granica i nie chcę nawet sobie wyobrażać co się stanie. Chyba już wolę tych uchodźców :)

A teraz chciałabym Wam polecić 1 piosenkę, którą usłyszałam wczoraj i wywołała na mnie ogromne wrażenie. Pochodzi ona z filmu Miasto 44, które miało parę momentów dość śmiesznych (efekty specjalne) aczkolwiek po wyjściu z sali kinowej miałam wielkie oczy i bardzo to przeżyłam. Piosenka ma klimat właśnie taki wojenny, ale również trochę miłosny. Polecam Wam jej przesłuchanie kiedy są zgaszone światła i macie słuchawki na uszach :)


Wszystko co opisałam w tym poście to są moje własne opinie. Mogę się mylić w pewnych sprawach, mogłam uogólniać, ale to jest moje zdanie na ten temat. Szanuje opinię każdego, choć nie muszę się z nią zgadzać, ale z nikim nie zamierzam się kłócić :)

xx

Alex

Na koniec wakacji byłam na moim pierwszym takim prawdziwym koncercie w swoim życiu. Akurat występowali Kamil Bednarek i T.Love, więc kurczę ...

Koncert ♥

Na koniec wakacji byłam na moim pierwszym takim prawdziwym koncercie w swoim życiu. Akurat występowali Kamil Bednarek i T.Love, więc kurczę aż szkoda nie pójść.

Bednarka lubię, nie słucham jakoś ciągle go, ale podobają mi się jego piosenki i ogólnie że jest mega pozytywną osobą. Do czynienia z T.Love miałam praktycznie od dziecka. Tata zawsze to wszędzie puszczał, podśpiewywał, więc wbiło mi się w głowę, więc parę piosenek umiem zaśpiewać z pamięć np. Ajrisz :)

Wszystko zaczęło się z lekkim opóźnieniem, więc kiedy przyszłam to powinien grać już Bednarek a tak naprawdę stałam jeszcze z dobre 0,5h zanim ktoś wyszedł na scenę. Na początku zaczął grać sam zespół i zaczął śpiewać Kamil, ale z racji tego, że może nie stałam tak daleko od sceny, ale znaleźli się chłopcy po 1,90m wzrostu co przy moich 1,70m to trochę dużo i zasłaniali mi głowami, to zaczęłam wyglądać Kamila gdzie jest i chciałam go zobaczyć, ale nigdzie go nie było. Patrzę na telebim i też nie widać. I tak czekam i czekam i w końcu wyskoczył uśmiechnięty Kamil i się zaczęło :D Było naprawdę genialnie. Nawet się nie spodziewałam, że ma tak fajne piosenki (choć jak później usłyszałam jedną w telewizji to stwierdziłam, że duuuużo lepiej brzmi na żywo). Było bardzo energicznie. Słynne "JUMP JUMP JUMP" też było :D Wszyscy się świetnie bawili. Aż ciężko było nie tańczyć i nie podrygiwać nogami. Kamil bardzo dobrze śpiewa na żywo, zaprosił też swojego kolegę na scenę i razem zaśpiewali piosenkę. Na koniec zaśpiewał "Ciszę" i praktycznie każdy zaczął śpiewać. Było bardzo dużo ludzi. Na pewno minimum kilkanaście tysięcy.

Później nadszedł czas na zespół mojego dzieciństwa i też obecnego życia, czyli T.Love. Zaczęli z bardzo dużym opóźnieniem, bo zaczęli grać kiedy właściwie w planie mieli już kończyć. Powiem tak: Muniek wyglądał tak jak zawsze, czyli typowy rockman, śpiewał jak żyleta. Na początku chyba przez 8 utworów tylko tak stałam i kiwałam się od czasu do czasu, z resztą jak większość ludzi, bo mało kto znał ich nowe piosenki i nie mieli się jak bawić ani czego śpiewać. Ale już po tych 8 piosenkach nastała już prawdziwa impreza! Wszyscy za mną, jak i ja sama krzyczeli "Warszawa!", "Żoliborz!" i w końcu zagrali to! To było piękne. Wszyscy zaczęli śpiewać i nikogo już nie obchodziło nic innego tylko muzyka. Później było Ajrisz, na którym chyba najbardziej zdarłam gardło :) Było genialnie. Chłopcy bliżej sceny zaczęli zdejmować koszulki i tańczyli pogo, wszyscy śpiewali, tańczyli. Było naprawdę wspaniale. Tak naprawdę nic się już nie liczyło. Zauważyłam jednak, że przynajmniej tam gdzie ja stałam, byłam jedną z młodszych osób, bo większość była w wieku mojego taty, więc już aż tak się nie bawili, ale i tak było spoko.

Teraz pewnie ktoś może zadać pytanie czy były jakieś minusy tego koncertu. Tego koncertu osobiście nie. Ale zauważyłam po prostu pewne cechy koncertów.
1. Jest ogromna ilość ludzi, tłum, gorąco i wszyscy chuchają ci na kark, co może być trochę nieprzyjemne i niekomfortowe, ale da się do tego przyzwyczaić
2. Absolutnie nikt nie patrzy na to z kim przyszedłeś. Ja przyszłam z tatą, bo to on tak naprawdę chciał pójść na ten koncert i nikt jakoś nie patrzył się na mnie krzywo. Choć może ja też nie zwracałam na to tak dużej uwagi, bo miałam to gdzieś po prostu :D
3. Jeśli ktoś nie przywykł do stania to dopóki stoisz i czasami sobie potańczysz to nic ci nie będzie, ale ja np. jak później szłam do samochodu to nie mogłam zginać nogi i tak strasznie bolały, że to jakaś porażka. Trzeba ćwiczyć!

Teraz może parę zdjęć z koncertu :)






Zdjęcia jak wiadomo maja prawa autorskie i nie można ich kopiować

Alex

xx

P.S Wpadajcie na insta, aska i stronkę na fb :*

Wpadłam na taki pomysł przeglądając zdjęcia. Zawsze jak patrzę na takie obrazki to coś się we mnie rusza takiego, że jednak coś zmienię chyb...

#16 Inspiracje ♥

Wpadłam na taki pomysł przeglądając zdjęcia. Zawsze jak patrzę na takie obrazki to coś się we mnie rusza takiego, że jednak coś zmienię chyba. Postanowiłam trochę tego dać Wam, zostawię też parę piosenek, które ostatnio słucham non-stop i jestem uzależniona :) Mam nadzieję, że Wam się spodoba, jeśli tak to zostawcie komentarz, udostępnijcie, wchodźcie na aska, instagrama, zaobserwujcie bloga, bo jak na razie to jest mój najdłużej prowadzony blog i jeszcze się mi nie znudził i mam jeszcze sporo planów ;) Trzymajcie za mnie kciuki ;)

P.S. Chcecie fanpage na facebook'u? Na bieżaco bym tam coś wstawiała i mówiła kiedy pojawią się posty. Wiem, że jestem jeszcze praktycznie nikim w tzw. blogosferze, ale może ktoś by zechciał takie coś ;)
















 













xx

Alex

Łączna liczba wyświetleń

Obsługiwane przez usługę Blogger.